Zrozumienie problemów wychowawczych

Tak jak już opisywaliśmy wcześniej, problemy wychowawcze dziecka wyrażają konflikt między rozwojem umysłowości i osobowości dziecka a oczekiwaniami rodziców, nauczycieli i jego przyjaciół. Zmęczenie, głód, zdenerwowanie, nuda, pogoda, możliwe zmiany biochemiczne powodujące depresję, napięcia, konflikty małżeńskie. Wiele innych czynników może oddziaływać na zachowanie rodziców, a w związku z tym na wychowanie dzieci i interakcję między dzieckiem a rodzicami. Rodzice wiedzą, że pewne cechy dziecka, których nie są w stanie kontrolować, udaremniają ich plany w stosunku do niego. Czołową rolę odgrywają tu — apetyt, spanie, tiki, odmawianie nocnika, moczenie, nerwowość, nadmierna aktywność ruchowa, marnowanie czasu, krzyk, jąkanie, zazdrość i ogólna niezdarność. Rodzice niepokoją się, co powiedzą inni (szczególnie krewni i sąsiedzi) na temat wychowania ich dziecka. Na nieszczęście składa się tak, że trudni rodzice mają najczęściej trudne dzieci. Osobowość dziecka jest w tej sytuacji niełatwa z jednej strony z po­wodu dziedziczenia po rodzicach, z drugiej — w związku ze sposobem wy­chowania. O ileż łatwiej byłoby, gdyby trudni rodzice mogli mieć dzieci łagodne i łatwe w prowadzeniu. Byłoby zbawienne pamiętać, że jeżeli krytykuje się innych (tak własne dzieci, jak i cudze), jest się szczególnie wrażliwym na te wady, które się ma samemu. Jeżeli zachowanie dziecka jest rzeczywiście trudne i jesteś na dodatek u kresu wytrzymałości, warto pomyśleć o przyczynach leżących u podstaw konfliktu między dzieckiem a rodzicami, biorąc pod uwagę także własne zdrowie, potrzebę pomocy w domu czy konieczność zrobienia sobie „wakacji od dziecka”. Radzimy w takiej sytuacji notować po prostu przez kilka dni przyczyny najbanalniejszych choćby konfliktów z dzieckiem — zobaczycie sami, że wielekroć racja była po stronie dziecka, a w większości wypadków przyczyna nie była warta konfliktu. Najlepszym środkiem na zażegnanie ich jest miłość. Niestety, rodzice także nie są ideałami i nie można wymagać od nich stałej, silnej miłości do dziecka, szczególnie wtedy, gdy jest ono kłopotliwe, lub gdy są zmęczeni czy przepracowani. Najwłaściwszym rozwiązaniem jest starać się działać tak, aby sprawy miały się jak najlepiej — jeżeli będziecie tak robić, odpowiedź dziecka będzie oczywista. Kiedy twoje dziecko staje się naprawdę trudne i jesteś już u kresu sił, spróbuj pokochać je jeszcze bardziej, okazuj mu więcej miłości. Wtedy właśnie dziecko ceni sobie miłość naj­bardziej. Jest dobrą rzeczą zadać sobie następujące pytanie: Czy naprawdę je kochasz, gdy zachowuje się wyjątkowo źle? Czy kiedykolwiek zraniłaś jego uczucia, opisując innym jego złe zachowanie w jego obecności? Czy kiedykolwiek dałaś mu powód do myślenia, że nie kochasz go zawsze? Czy mogłabyś kochać go bardziej, gdyby on okazał ci tyle miłości, ile okazuje ojcu? Kiedy ostatni raz powiedziałaś mu, że je kochasz? Zdajesz sobie sprawę z tego, że co innego kochać dziecko, a co innego manifestować to? Czy dziecko ma jakikolwiek powód, aby czuć, że je potępiasz? Czy zdarza ci się robić awanturę z powodu rzeczy trywialnych, zupełnie tego niewartych? Czy wielką przesadą byłoby twierdzić, że twoje rozmowy z dzieckiem za­wierają moc krytyki, besztania, upominania, za to czy za tamto oraz groźby ukarania? Czy kiedykolwiek w gniewie powiedziałaś: „Kiedy ty się wreszcie nauczysz? „Cóż na miły Bóg wlazło w ciebie?”, „Czy nie słyszałeś, co powiedziałam?”, „Ile razy mam ci powtarzać?” Czy kiedykolwiek, gdy dziecko zapytało „dlaczego”, odpowiedziałaś: „Bo ja tak kazałam”. A może twoja rozmowa z dzieckiem jest prawie zawsze konstruktywna, nacechowana taktem, miłością, chęcią pomocy i kulturą?

Both comments and pings are currently closed.