Wstydliwość i nieśmiałość

Dzieci miewają okresy dużej wstydliwości. Jest to rzecz trudna do wyjaś­nienia. Przychodzą one i mijają bez wyraźnego powodu. Niemowlę półroczne często boi się, gdy ktoś obcy odezwie się do niego. Począwszy od pierwszego roku życia dziecko w charakterystyczny sposób chowa się za mamę albo zasłania oczy ręką, gdy się do niego mówi. W późniejszym wieku milknie w momentach zawstydzenia. Niektóre dzieci są bardziej nieśmiałe niż ich równieśnicy. Jest to po części wrodzona cecha charakteru, a po części efekt oddziaływania środowiska. A więc, jeżeli dziecko nie ma kontaktów z dorosłymi i dziećmi, łatwo staje się nieśmiałe. Ale są dzieci nieśmiałe, mimo wielu możliwości na­wiązania kontaktu z innymi. Nieśmiałość bardzo wzmaga się wraz z poczuciem braku bezpieczeństwa. Chłopcy są w zasadzie bardziej nieśmiali niż dziew­częta — szczególnie podczas przyjęć. Jest to typowa scena, gdy podczas za­bawy widzimy chłopca siedzącego w rogu pokoju, odmawiającego udziału w zabawie, podczas gdy dziewczęta bawią się w swoim kółku. Aby uchronić dziecko przed nadmierną wstydliwością, należy mu jak naj­wcześniej zapewnić dużo kontaktów z rówieśnikami. Powinno ono często za­praszać swoich kolegów do domu, jak również często bywać u nich. Oczy­wiście może to być kłopotliwe dla matki, która i bez tego ma dosyć spraw na głowie, ale bardzo ważne dla dziecka. Poza tym wymaga ono całej naszej miłości i poczucia bezpieczeństwa, jakie tylko możemy mu zapewnić. Wy­lewnych gości należy poprosić, aby przez kilka minut po przybyciu nie zwracali żadnej uwagi na dziecko. Wówczas łatwiej ono samo zbliży się do odwiedzających. Nigdy nie należy zwalczać nieśmiałości dziecka wyśmiewaniem i kpiną. Rzeczą bezcelową jest zmuszanie go do kontaktów z innymi, gdy sprawia mu to przykrość. Podobnie bezcelowe jest wygadywanie: „nie wstydź się” albo „zapomniałeś języka w buzi”? Nie może to odnieść żadnego skutku, gdyż dziecko wstydzi się bez konkretnego powodu. Nie powinniśmy nigdy wspominać o wstydliwości naszego dziecka w jego obecności. Tę szczególną cechę charakteru trzeba tolerować, zresztą z upływem czasu zwykle ustępuje ona sama.

Both comments and pings are currently closed.