Racjonalne przesłanki karania

Ryzyko tarć między rodzicami a dzieckiem wzrasta, gdy rodzice są zmęczeni, ponieważ stają się wówczas mniej tolerancyjni i tracą tak istotne w postępowaniu z dzieckiem poczucie humoru. Gdy jedno lub drugie z rodziców staje się zbyt nerwowe, należy szukać przyczyny i usunąć ją. Najlepszym lekarstwem dla matki będzie wyjście wieczorem z domu, powiedzmy, raz w tygodniu. Dwu lub trzydniowa rozłąka z małymi dziećmi może również świetnie wpłynąć na poprawę jej nastroju. Od czasu do czasu powinna też znaleźć wolne popołudnie; powierzywszy opiekę nad dzieckiem mężowi, może wówczas załatwić zakupy, odwiedzić fryzjera i przez parę godzin poczuć się wolna od nieustannej gonitwy. Zachowanie dziecka zmienia się na niekorzyść pod wpływem zmęczenia, nudy lub głodu. Nieraz wystarczy wcześniejsze położenie go do łóżka, aby poprawić jego nastrój. Znużone, nieszczęśliwe dziecko będzie sprawiać więcej kłopotów, niż dziecko czymś zainteresowane i zadowolone. Częste wymierzanie kar jest zawsze oznaką błędnego wychowania, które może wypływać z rozkładu małżeństwa, trudności w pracy zawodowej, kłótni między matką a ojcem; zależy też od przesadnego dążenia do utrzymania rygoru, zanim dziecko do niego dojrzało. Rodzice naturalnie obwiniają dziecko, nie dostrzegając, że sami ponoszą odpowiedzialność za jego zachowanie, wynikające z wrodzonych cech jego osobowości, środowiska domowego i postępo­wania. Należy jeszcze raz podkreślić złożoność osobowości dzieci. Częste kary fizyczne nigdy nie są potrzebne, nawet w przypadku najtrudniejszego dziecka. Mądry wychowawca w szkole nigdy nie uderzy dziecka, a mimo to uczy je zdyscyplinowania. Nie ma niczego bardziej krzywdzącego dla dziecka, jak kara za przewinienie przypadkowe, szczególnie jeśli pragnęło w czymś pomagać i starało się być miłe. Dziecko musi być dojrzałe w takim stopniu, aby zrozumieć, dlaczego zostało ukarane. Jeśli tak nie jest, nie należy go karać. Kiedy pyta, dlaczego ma coś zrobić lub dlaczego mu się czegoś zakazuje, rodzice powinni unikać czczego zwrotu podawanego z irytacją w głosie: „… ponieważ tak powiedziałem”. Jedno z nas obserwowało poważne zaburzenia zachowania u dziewczynki bitej od 4 tygodni życia za każdym razem, gdy wysadzona na nocniczek, nie mogła oddać stolca. Dziewczynka, jak można było przypuszczać, nawet w starszym wieku miała trudności z wypróżnieniem i cierpiała „na ciężkie zaparcia. Żadne niemowlę nie jest dość dojrzałe, aby pojąć, dlaczego dostaje lanie. Widzi się czasem 9-miesięczne niemowlę bite za kładzenie palca do ust. Takie dziecko jest niezdolne zrozumieć, co w tym złego. Żadne kary nie powinny być wymierzane dziecku w pierwszym roku życia. Straszenie karą powinno być rzadkością, ale jeśli dziecko lekceważy nasze ostrzeżenia, musi je spotkać kara. Jeśli dziecko przekona się, że pogróżki są gołosłowne, przestanie oczywiście zwracać na nie uwagę. Na porządku dziennym jest straszenie dzieci karami, bez najmniejszej intencji wprowadzenia ich w czyn, o czym dziecko wie i co ignoruje. Należy zawsze ostrzec dziecko, że w razie nieposłuszeństwa będzie ukarane. Nieodzownym warunkiem powodzenia systemu dyscypliny i kar jest wyrobienie świadomości, że jeśli odmówi posłuszeństwa, musi za to ponieść pewne konsekwencje. Kara cielesna jest rzadko potrzebna. W większości przypadków lepiej karać przez proste pozbawienie przyjemności lub inne sposoby deprywacji w odpowiedzi na poszczególne przewinienia. Jeśli dziecko zasłużyło na karę za złe zachowanie podczas zabawy z innymi dziećmi, należy je odizolować przez wysłanie do kąta lub do innego pokoju na 23 minuty. Jeśli (45 r.ż.) ociąga się przy porannym ubieraniu i reszta rodziny kończy już śniadanie, podczas gdy ono dopiero wchodzi do pokoju, najlepszą karą będzie sprzątnąć śniadanie. Podobnie uczynimy, jeśli spóźni się na obiad. Jeśli dziewczynka wycięła niedawno podarowanymi nożyczkami dziurę w su­kience, należy skonfiskować nożyczki. Jeśli porysowała ścianę w sypialni, ukarzemy ją przez zabranie ołówków. Jeśli 5-letnie dziecko opieszale ubiera się do wyjścia, można je zostawić w domu (pod opieką innego domownika). Chłopiec, który zaczął rozrzucać chleb wokół stołu, powinien być wyprowadzony z pokoju. Jeśli psuje zabawki i drze książki, odbieramy je. Jeśli w jego pokoju zastaniemy nieporządek, niech nie otrzyma „kieszon­kowego” do czasu, aż posprząta. Kary tego rodzaju działają wspaniale. Nie mają nic wspólnego z ciągłym dokuczaniem, swarami. Dziecko ma w ten sposób nauczyć się, że w wypadku niewykonania polecenia, grożą określone konsekwencje i że konsekwencje te są nieodwołalne w razie nieposłuszeństwa. Ciągłe pogóżki, łajania, „kazania” są nie tylko nieskuteczne, ale wręcz szkodliwe, a w dodatku zbyteczne. Próby zawstydzenia są zawsze niewłaściwe; nigdy nie należy wyśmiewać dziecka. Równie niewłaściwe, a nawet szkodliwe, są groźby w stylu „nie będę cię kochać!” Matka może straszyć w ten sposób półżartem, ale dziecko przyjmie pewnie pogróżki poważnie. Takie postępowanie jedynie pozbawia dziecko poczucia bezpieczeństwa, a to jest znacznie bardziej szkodliwe niż wymierzone klapsy. Jeśli stosujemy karę fizyczną, a niekiedy zachodzi taka konieczność, powinna ona być jak najlżejsza. Posługujemy się wyłącznie ręką. W żadnym razie nie ma potrzeby stosowania ciężkiego bicia w stosunku do prawidłowo wychowanego dziecka, a tym bardziej zadawania obrażeń. W przypadku, kiedy ma to znaczenie, dziecko musi zadość uczynić krzywdom wyrządzonym przez swoje niewłaściwe postępowanie. Jeśli chłopiec rozmyślnie zniszczył siostrze książkę, powinien ją odkupić za swoje „kieszonkowe”. Jeśli wrzucił bratu buty do basenu, niech je stamtąd wyciągnie. Będzie to dla niego dobrą nauczką. Po wymierzeniu kary należy o niej zapomnieć. Dziecko nie może ciągle na nowo przeżywać swego przewinienia. Musi być tak kochane, aby wiedziało, że nie straciło uczucia rodziców. Błędem jest wyliczanie jego wykroczeń w obecności ojca. który właśnie przyszedł do domu. Dziecko nie może pójść do łóżka z ciężarem potępienia. Powinno zasypiać ze świadomością, że jest kochane. Kara nie może nigdy być źródłem strachu. Nadmierne i zbyt częste kary rodzą niepewność, urazę, są przyczyną kradzieży,’ kłamstw, lęków i innych zaburzeń zachowania. Mogą być podłożem takich objawów, jak obgryzanie paznokci, moczenie nocne, jąkanie, tiki (np. mruganie oczami), lękliwość, lęki nocne i widziadła.

Both comments and pings are currently closed.