1

2

3

4

5

 

Biegunka u dziecka karmionego sztuczni

Gdy u niemowlęcia karmionego sztucznie stwierdzi się biegunkę,lekarze obawia­ją się przede wszystkim zakażenia (zapalenie żołądkowojelitowe), które może mieć związek z brakiem dbałości o higienę podczas przyrządzania posiłków. Inna możliwa przyczyna to zbyt duża ilość cukru dodawanego do pokarmów. Czasem winien jest sok pomarańczowy. W tych przypadkach należy podawać dziecku syntetyczną witaminę C (w tabletkach) lub w postaci soków (np. z dzi­kiej róży). Przekarmianie jest rzadką przyczyną biegunki i należy je brać pod uwagę jedynie w przypadkach zdecydowanie nadmiernej podaży pokarmów. Ponieważ u dzieci karmionych sztucznie ryzyko zakażeń żołądkowojelitowych jest zawsze aktualne, a wczesne leczenie jest bardzo istotne, należy _ zaraz po pojawieniu się pierwszych objawów biegunki szybko skontaktować się z leka­rzem.
Biegunka nie może być związana z jakimś poszczególnym rodzajem mieszanki. Zmienianie jej na inną tylko z nazwy czy firmy nie ma sensu.

Krew w stolcu

Jeśli natomiast towarzyszy temu biegunka, prawdopodobne jest, że dziecko choruje na czerwonkę. Gdy natomiast w regularnych odstępach czasu krzyczy, jest blade i wymiotuje, można podejrzewać, że krew w stolcu jest wynikiem wgłobienia jelita (rodzaj niedrożności). We wszystkich tych przypadkach należy natychmiast udać się do lekarza.

Brudzenie się kałem

Jest to zjawisko częściowo związane z wrodzoną ciekawością dziecka, jego skłon­nością do brania wszystkiego do ręki, a także z naturalnym zainteresowaniem dla ekskrementów. Rzecz staje się prawdziwym problemem, dopiero wtedy, gdy matka objawia swe przerażenie wobec postępku dziecka i karze je za to. Wów­czas zachowania takie mogą się powtarzać jako sposób zwrócenia na siebie uwa­gi. U podłoża takiej demonstracji może leżeć brak poczucia bezpieczeństwa, spowodowany przez zazdrość, nadmierną surowość rodziców lub inne sprawy. W razie większych kłopotów radzimy zwrócić się do lekarza.

Bezwiedne oddawanie kału bez zaparcia

Aczkolwiek najczęstszą przyczyną plamienia majteczek przez dzieci w wieku 34 lat jest zaparcie połączone z wyciekiem płynnej treści kałowej, bywają tak­że inne powody. Zanieczyszczenie się może być spowodowane nadmiernym przy­muszeniem do korzystania z nocnika w niemowlęctwie lub być objawem poczu­cia niepewności. Jeżeli dziecko nie nauczyło się do tej pory utrzymywać w czys­tości bielizny, powodem jest prawdopodobnie fakt, że matka nie dała mu żad­nej szansy skorzystania z nocnika wtedy, gdy było do tego skłonne. Jeżeli natomiast po osiągniętej już kontroli nad zwieraczami dziecko zaczyna znów bru­dzić bieliznę, wysoce prawdopodobny jest wpływ czynników emocjonalnych. Po­puszczaniu stolca towarzyszy wtedy zwykle moczenie się w ciągu dnia i nocy. Trzeba wykryć przyczynę kłopotów dziecka z utrzymaniem czystości, nie jest to jednak fakcie łatwe. Radzimy zasięgnąć porady lekarza pediatry.

Nietrzymanie stolca nie związane z zaparciem

Nietrzymanie stolca jest spowodowane przez te same czynniki, które wymieniliśmy przy omawianiu opóźnień w kontrolowaniu oddawania moczu. Leczenie jest rów­nież takie samo. Utrata już poprzednio nabytej kontroli może mieć związek z odczuwaniem zazdrości lub niepewności, podobnie jak w przypadkach nietrzymania moczu.

Zaparcia u starszych dzieci

Zaparcie u starszych dzieci rzadko związane jest jedynie z niewłaściwym odżywianiem. Świadome wstrzymywanie stolca ma zwykle tę samą przyczynę co wstrzymywanie moczu — uparte dążenie ze strony matki, aby dziecko wypróżniło się. Zasadniczą przyczyną jest tu lęk matki przed zaparciem u dziecka. Próbuje ona zmusić je do skorzystania z nocnika, a ono opiera się temu. Zmuszone dziecko opiera się i płacze przy sadzaniu na nocnik. Gdy pod­rośnie, zauważa, że może doznać wiele satysfakcji w związku z powodowanym przez siebie zamieszaniem, a więc sprawia coraz więcej kłopotów. Gwałtownie opiera się przy sadzaniu na nocnik, a po zejściu z niego natychmiast świa­domie oddaje stolec albo nadal opiera się oddaniu stolca. Osiąga to, że wkrótce cały dom myśli tylko o jego stolcach. Po kilku tygodniach zaparcia stają się coraz uciążliwsze. Stolce są twarde i ranią podczas wypróżnień, przez co dochodzi jeszcze jeden powód do wstrzymywania ich. Wkrótce jelito grube zostaje rozciągnięte do tego stopnia, że nie daje dziecku znać w odpowiednim czasie o potrzebie oddania stolca. Dziecko osiąga stan, w którym nie może się wypróżnić, nawet gdy chce. Leczenie w tym czasie jest trudne, często konieczna jest hospitalizacja. Kolejną komplikacją rozwijającą się w tym okresie jest nietrzymanie kału. Twarde stolce drażnią odbytnicę, przez co płynne masy kałowe wyciekają przez odbyt. Rodzice mogą wtedy uważać, że dziecko ma przewlekłą biegunkę. Za­równo zaparcie, jak i nietrzymanie kału jest w tym okresie niezależne od wo­li, tak więc stosowanie kar i łajanie jest zawsze niesłuszne. Jest to dość czę­sty obrazek. Zaparcie tego typu rozwija się czasami bez popełnianych w pierwszym okre­sie błędów wychowawczych. Przyczyną jest wtedy ból towarzyszący wypróżnie­niom. Czasem spowodowany jest szczeliną czy pęknięciem błony śluzowej. Jeśli nie zadziała się szybko przez doprowadzenie do zmiękczenia stolców odpowied­nimi środkami przeczyszczającymi — przy jednoczesnym unikaniu zdenerwowa­nia i przymusu — niechęć do wypróżnienia może się utrzymać. Lekarze nie są co prawda całkowicie zgodni co do przyczyn omawianej kwestii, my jednak uważamy, że ciężkie zaparcia nie zawsze są związane ze zbyt intensywnym wdrażaniem do korzystania z nocnika lub bólem przy oddawaniu stolca. Widuje się często ciężkie zaparcia bez wymienionych przyczyn i wówczas istota dolegliwości pozostaje nie znana. Aczkolwiek na każde 20 przypadków 19 spowodowanych jest przez jeden z wy­mienionych czynników, istnieje też pewien typ zaparć pojawiających się w cho­robie Hirschsprunga związany z pewną wadą jelita. O rozpoznaniu decyduje wów­czas zdjęcie rentgenowskie. Nie zamierzamy poruszać tu kwestii leczenia tej cho­roby, gdyż jest to sprawą lekarza.

Zaparcia po odstawieniu od piersi

W Polsce odpowiednikiem tego preparatu jest sól gorzka. Przyjęte jest, że leki przeczyszczające stosuje się u niemowląt tylko na zlecenie lekarza. Zaparcie może występować w okresie odstawienia od piersi i stwarza pewne problemy. Zwykle daje się go uniknąć przez odpowiednie uregulowanie diety — zwiększenie ilości owoców, płynów i ewentualnie powideł śliwkowych; tak zwane długo trawione potrawy raczej nie mają wpływu. Niektórzy le­karze przepisują czopki doodbytnicze, lecz my tego nie polecamy: dzieci nie lubią ich i rzadko zachodzi potrzeba korzystania z nich. Dopiero gdy zmiana diety nie pomaga, można uciec się do środków farmakologicznych. Należy odróżniać zaparcia od niechęci do korzystania z nocnika, spowo­dowanej niewłaściwym postępowaniem rodziców.

Barwa stolców

Poza kolorem zielonym, który może pojawić się gdy dziecko jest karmione piersią lub sztucznie, stolce mogą mieć następujące, nietypowe kolory: czarny — normalna smółka w pierwszych 2—3 dniach; kolor ten mogą też powodować leki zawierające żelazo, bizmut, lukrecję, węgiel drzewny; przyczyną tego zabarwienia może być też krew z górnego odcinka jelita, czerwony — krew; legumina z czerwonej żelatyny, różowy — Diazepam (Relanium). Białawe zabarwienie czasem występuje w powtarzających się wymiotach (najczęściej migrena) lub w zapaleniu wątroby (żółtaczka). Także różne inne leki mogą powodować zmianę koloru stolca.

Zaparcia u niemowląt karmionych sztucznie

Wypróżnienia u dzieci karmionych sztucznie nie są tak częste, jak u karmio­nych piersią. Możliwa jest jednodniowa, rzadziej dłuższa przerwa. Także zaparcia są częste i dziecko oddaje twarde stolce. Mogą one powodować ból przy wypróżnianiu, a nawet krwawienie z odbytnicy na skutek uszko­dzenia błony śluzowej. Stolce niemowląt karmionych sztucznie są twardsze, mogą mieć barwę zielonkawą, co nie budzi obaw, pod warunkiem, że nie ma biegunki. Ich większa spoistość ma związek z innym składem chemicznym mleka krowiego. Najczęstszą przyczyną zaparć jest niedokarmienie. Należy upewnić się, czy dziecko otrzymuje dostateczną ilość pożywienia. Czasem wiąże się to z nie­dostateczną podażą płynów, obfitym poceniem się z powodu upalnej pogody lub zbyt ciepłego ubierania niemowlęcia. W takiej sytuacji ciało traci tyle wody przez skórę, że stolce stają się twarde. Jeżeli mimo usunięcia wymienionych przyczyn zaparcia nadal występują, można spróbować dodać do pokarmu zamiast białego cukru łyżeczkę miodu. Pomaga również zwiększenie o jedną łyżeczkę codziennej podaży soku po­marańczowego lub marchwiowego. Jeśli i to nie pomaga, można dać dziecku niewielkie ilości powideł śliwkowych. Należy zacząć od jednej łyżeczki do herbaty, stopniowo zwiększając dawkę aż do jednej łyżki deserowej, nawet 2 razy dziennie. Tylko wtedy, gdy wszystkie te metody zawiodą, można się uciec do środ­ków farmakologicznych. Najbezpieczniejsze jest mleko magnezjowe*. Podajemy go tyle, by stolec uzyskał wymaganą konsystencję. Nie wolno doprowadzić do tego, aby dziecko z powodu przedawkowania miało biegunkę. Zwykle nie ma potrzeby podawania silnych środków przeczyszczających. Rutynowe, długie podawanie nawet słabszych środków jest niepotrzebne i wręcz nie­pożądane. Lewatywy należy unikać, chyba że są bezwzględnie wskazane, ponieważ mają one zły wpływ na psychikę dziecka. Czopki są również szkodliwe i mogą być stosowane tylko w ostateczności. W naszej praktyce lekarskiej nie przepisaliśmy nawet jednego czopka. Dziecko może mieć 1 — 2-dniową przerwę w wypróżnieniach. Jest to normalne i nie ma żadnego znaczenia, dopóki stolce nie są twarde. Stan taki nie powoduje u dziecka żadnej szkody i nie wymaga stosowania leków. Jeżeli niemowlę, które dotąd oddawało stolec regularnie, nagle ma zaparcia, wymiotuje, czuje się źle, nie oddaje gazów, należy natychmiast udać się do lekarza, ponieważ może wchodzić w grę bardzo niebezpieczna choroba — niedrożność jelit.

Zainteresowania seksualne dziecka

Pewnego dnia, po ukończeniu pierwszego roku życia, dziecko zaczyna przejawiać zainteresowanie czynnością oddawania stolca i moczu. Zainteresowanie to wzmaga się, w miarę jak dziecko rośnie. W wieku 34 lat dzieci okazują zainteresowanie ubikacją, lubią mówić o swych wypróżnieniach. W wieku 21 /2 31 /2 roku dzieci zaczynają dostrzegać różnice płciowe i komentują je. Chłopiec 34-letni z dumą pokazuje prącie. Dziewczynka bez żenady chwyta genitalia chłopca. Dzieci w tym wieku z przyjemnością asystują matce przy zmianie pieluszki i pomagają zapudrować pośladki. Wszystko to jest zdrowym, normalnym i naturalnym zainteresowaniem i nie powinno spotykać się z potępia­jącą postawą otoczenia. W okresie, gdy dzieci przeciwnych płci są kąpane razem i biegają razem nago po wyjściu z wanny, to naturalne zaintereso­wanie stopniowo wygasa i nie stanowi problemu. Błędem jest karcić małe dziecko za zabawy z dzieckiem przeciwnej płci lub za całowanie dziecka. Poczyniono interesujące spostrzeżenia na temat różnic w postawach rodziców wobec spraw seksu u dzieci w poszczególnych klasach społecznych. J. Newson i E. Newson w Nottingham stwierdzili, że w klasie społecznej najlepiej sytuowanej 5 procent dzieci otrzymuje karę za zabawy seksualne, zaś w klasie najuboższej angielskiego społeczeństwa odsetek karanych z tego powodu dzieci wynosi aż 48%. Autorzy poddają dyskusji tak znaczne różnice postaw rodziców w dążności do ochrony dzieci przed problemami seksualnymi. Piszą oni: „Te głębokie różnice postaw to pewien nonsens, obmyślany przez dorosłych dla dziecięcego naiwnego seksualizmu.” Jest sprawą dyskusyjną, jak dalece można pozwolić dzieciom oglądać swych rodziców nieubranych. W naszym przekonaniu jest zbyteczne, a nawet niepożądane, aby rodzice zmykali z drogi w obawie, że dziecko zastanie ich bez odzieży. Może to dziecku sugerować, że w samym fakcie nagości tkwi zło, a w tym okresie życia lepiej unikać takich sugestii. Są dzieci wychowywane w domu, w którym panuje pruderia wokół spraw płci; szczególnie jeśli w rodzinie jest jedynak lub jedno z kilkorga tej samej płci, okazujące niezdrową ciekawość związaną z seksem z chwilą pójścia do szkoły. Według niektórych psychologów zezwalanie na oglądanie nagich dorosłych nadmiernie stymuluje dziecko, przy czym nie precyzują, co rozumieją pod tym określeniem. Stoimy na stanowisku, że jeśli dziecko czasami widzi swych rodziców nie ubranych, jego ciekawość stopniowo będzie przygasać. Gdy dostrzeże różnice płci po raz pierwszy, będzie jeszcze przez kilka tygodni interesować się nimi, po czym przestanie na nie zupełnie zwracać uwagę. Jeśli dzieci wychowywane są w domu, w którym nie czyni się sekretu z różnic płciowych, w którym normalnego zainteresowania sprawami seksu nie uważa się za rzecz zasługującą na potępienie, a sprawy płci traktowane są rzetelnie i z poczuciem taktu, nie mają powodu do głupich rozmów i zabaw seksualnych w późniejszych latach. Po 3 roku życia dzieci lubią poruszać elementarne zagadnienia seksu, stawiając np. pytania w rodzaju „skąd się biorą dzieci”. Należy na to pytanie odpowiedzieć prawdziwie, lecz tylko w takim stopniu, w jakim są w stanie zrozu­mieć, i mówić tylko to, o co pytają. Jeśli dziecko pyta, skąd się biorą dzieci, odpowiadamy: ze swoich mamuś. Kiedy pyta, jak one wychodzą, wystarczy po­wiedzieć — specjalną drogą. Nie trzeba nic więcej, aby usatysfakcjonować dziec­ko. Jest to na pewno kłopotliwe, jeśli pytanie pada w sklepie spożywczym. W ta­kich okolicznościach poczucie humoru musi nam przyjść z pomocą. Nie możemy zdradzać zakłopotania. Można odwlec odpowiedź, aż do chwili opuszczenia sklepu mówiąc: „Powiem ci za minutę”. Nie wolno okazać zmieszania, rozbawienia ani wywołać zakłopotania u dziecka. Dziecko musi poznać prawdę, ponieważ i tak do niej w końcu dotrze, a odkrycie, że kiedyś je okłamano, poważnie podkopie jego zaufanie do rodziców. Może też kiedyś czuć się bardzo zakłopotane swoją nie zawinioną ignorancją. Jeśli 4 lub 5-letnie dzieci będące rodzeństwem bawią się wzajemnie swymi genitaliami, należy zignorować zabawę. Można też próbować odciągnąć je od tej zabawy, nie karząc ich za to ani nie okazując zaniepokojenia z naszej strony. Nie ma w tym nic nienormalnego. Ważne, aby dziecka nigdy nie wyśmiewać i nie karcić za jego przyjaźnie z dziećmi przeciwnej płci. Żartowanie z małego chłopca całującego małą dziewczynkę jest po prostu czymś okropnym. Rozsądny stosunek do spraw płci ma duże znaczenie. Matka musi zachęcać syna, aby stawał się niezależny od niej w miarę jak dorasta. Nie należy nigdy w czasie zabawy ubierać chłopca jak dziewczynkę. Chłopcy powinni być zachęcani do udziału w typowo chłopięcych zajęciach oraz grach i nie nadzorowani przesadnie, jeśli tylko nie grozi im jakieś niebezpieczeństwo. Odpowiednie wychowywanie i uświadamianie seksualne pozbawione pruderii prowadzi do akceptacji seksu jako zdrowego i prawidłowego w naturze zjawiska. Mądry ojciec nie będzie cenzurować książek, które dziecko chce czytać ani filmów lub programów telewizyjnych, które pragnie oglądać. Nie można wybaczyć absurdalnej sytuacji, kiedy rodzice zabraniają córce pójścia do galerii sztuki, ponieważ może tam zobaczyć nagość w dziełach malarstwa i rzeźby. Badania nad żeńskim homoseksualizmem dowodzą, że jego podłoże tkwi w despotycznej purytańskiej matce, raczej pogardliwie nastawionej do córek, i nadmiernie władczym purytańskim ojcu, fizycznie zainteresowanym córkami. Były one straszone karą za zabawy o zabarwieniu seksualnym z chłopcami. Analizy źródeł homoseksualizmu męskiego wykazują rolę osobowości ojca — szorstkiego, surowego, faworyzującego córkę lub ojca o słabej osobowości, zdominowanego przez zakochaną w synu matkę, która musi go kąpać i zbyt długo trzymać w bezwzględnej zależności od siebie. Często była to rodzina, w której panowała atmosfera represji za zainteresowania sprawami seksu.