Obawa przed pójściem do szkoły

Małe dzieci, zwłaszcza chłopcy, często niepokoją się myślą o pierwszym dniu (lub dniach) w szkole. Nieraz uronią nawet kilka łez z tego powodu. Odwaga opuszcza je tuż przed przekroczeniem szkolnego progu. Wiele można osiągnąć podbudowując odpowiednio dziecko opowiadaniem, jak dużo rzeczy spodoba mu się w szkole, a także opisując, z czym może się tam spotkać. Dobrze, jeśli można wysłać pierwszego dnia do szkoły lękliwe dziecko razem z przyjacielem — pod warunkiem, że jest on choć trochę więcej pewny siebie. Niektóre dzieci potrzebują nieco czasu, by zadomowić się w szkole i po­czątkowo uchylają się od współpracy z nauczycielem. Przyczyną jest najczęściej nieśmiałość. Rodzice nie powinni uważać w związku z tym, że popełnili jakiś błąd w wychowaniu. Mądry nauczyciel wie, że dzieci takich nie należy popychać zbyt mocno do zajęć. Większość z nich w ciągu paru dni nabiera śmiałości, ale niektóre mają z tym problemy jeszcze przez parę tygodni. Boją się one zgłosić do odpowiedzi, rozmawiać z nauczycielem, dopóki on sam nie zwróci się do nich. Postępowanie z takim dzieckiem w domu po­winno polegać na dodawaniu mu odwagi, zapewnieniu poczucia bezpieczeństwa i miłości. Nie wolno natomiast wyśmiewać zachowania bojaźliwego dziecka, ale także pod żadnym pozorem nie wolno pozwolić mu na opuszczanie z tego powodu zajęć. Jeśli starsze dziecko nie chce iść do szkoły, problem staje się o wiele poważniejszy. Badania dowiodły, że w ogromnej większości tych przypadków przyczyna leży nie w kłopotach szkolnych, jak można by sądzić, lecz w do­mowych. Problem pojawia się często po przebytej chorobie, po jakimś spięciu z nauczycielem lub po awanturze w szkole. Dziecko może być nieśmiałe, nagle wybuchnie płaczem, jest wystraszone być może z powodu zbytniej pobłażliwości lub nadopiekuńczości, jakiej doznawało w domu. Zwykle przy­czyną jest raczej niechęć do opuszczenia domu niż strach przed pójściem do szkoły. Dziecko podkreśla wtedy swą antypatię do szkoły, do poszczególnych nauczycieli lub przedmiotów, podczas gdy w rzeczywistości prawdziwym po­wodem odmowy pójścia do szkoły jest niechęć do rozstania z matką. Ona sama może nieświadomie przyczynić się do tego, okazując dziecku, jak bardzo lubi je mieć w domu przy sobie. Sprawy potęgują się w przypadku jedynaka lub najmłodszego dziecka. Jest niewątpliwie dużym stresem dla matki, gdy najmłodsze z jej dzieci zaczyna naukę w szkole, zostawiając ją samą w domu. Dziecko należy jednak wychowywać w przekonaniu, że musi pójść do szkoły, bez względu na to, czy ma ochotę, czy nie. Nie można okazać wahania ani braku przekonania co do tego. Jeśli dziecko naprawdę odmawia pójścia do szkoły, należy natychmiast się tym zająć. Powinno się sprawę skonsultować z le­karzem oraz ze szkołą. Im dłużej dziecko będzie nieobecne w szkole, tym trudniej będzie je nakłonić do powrotu tam. Często mamy do czynienia z nagłym wystąpieniem u dziecka takich objawów, jak bóle brzuoha, głowy, wymioty, wtedy gdy wydaje się ono być gotowe do pójścia do s::koły po przebytej chorobie. Jeśli objawy te występują regular­nie, rozpoznanie jest łatwe. Jeśli natomiast zdarzają się sporadycznie, stawia to rodziców w trudnym położeniu. Z jednej strony nie chcą oni dać dziecku poznać, że może wymigać się od szkoły, udając takie czy inne dolegliwości. Z drugiej zaś boją się, że posyłając je do szkoły naprawdę chore, pogorszą jego stan. Najlepsza rada, jaką można dać w tym przypadku, to zatrzymać dziecko w domu na jeden dzień, obserwując jego wygląd i zachowanie. Warto zmierzyć mu temperaturę i jeśli jest podwyższona — nie ma wątpliwości, że dziecko po­winno zostać w domu. Jeżeli objawy rzekomej choroby zdarzają się regularnie, rodzice powinni porozumieć się z nauczycielem, aby ustalić, czy dziecko nie ma jakichś trudności w nauce, którymi należałoby się zająć. Jawna niechęć do szkoły i zaniedbanie nauki mogą być spowodowane przeniesieniem najlepszego przyjaciela dziecka do innej szkoły.

Both comments and pings are currently closed.