Negatywizm. Stadium oporu

Wiele matek poważnie martwi się tym, że ich półtoraroczne dziecko jest oporne na wszelkie wysiłki zmierzające do wdrażania nawyków i nauczenia elementarnych rzeczy. Wydaje się, że ciągle robi coś dokładnie przeciwnego niż mu się nakazuje. Wiele kobiet przypuszcza wówczas, że z dzieckiem dzieje się coś nienormalnego lub że popełnia się w stosunku do niego jakiś błąd wychowawczy. Co więcej, gdy matka usiłuje być bardziej surowa, dziecko odpowiada jeszcze większym oporem. A jednak takie zachowanie jest normą. Na okres między 9 miesiącem a 3 rokiem życia (szczególnie między 18 a 30 miesiącem) u wszystkich dzieci przypada faza negatywizmu. Można powiedzieć, że wszystkie dzieci są wówczas nonkonformistami. Jeśli matka mówi, że trzeba już iść, dziecko mówi, że chce zostać. Jeśli mama zapyta, czy nie chce „siusiu”, odpowiada, że nie. W chwilę później mokre ubranko mówi samo za siebie. W autobusie dochodzi do awantury, gdy mama chce wysiadać, ponieważ ono akurat chce zostać. Jeśli chce szybko przygotować dziecko do wyjścia, ono jak na złość marudzi — tym bardziej, im większy pośpiech jest wskazany. Nie podobają mu się nowe ubranka. Sprawia stałe kłopoty przy jedzeniu. Przy każdej nadarzającej się sposobności staje okoniem wobec próśb i żądań rodziców. Często oczywiście mówi „nie” tylko dla zasady, wbrew swej prawdziwej chęci, na przykład gdy chodzi o wyjście na podwórko. Wieczorem dziecko często nie chce się położyć do łóżka, wpada w płacz, gdy matka chce wyjść z pokoju. Dzieci aktywne, zdecydowane, są pod tym względem trudniejsze niż dzieci spokojne z natury. U niektórych okres ten przebiega dość łagodnie, inne doprowadzają swe matki do rozstroju nerwowego. Wszystkie są bardziej nieznośne, gdy są głodne, zmęczone, czują się źle z powodu zakażeń (katar, kaszel) lub gdy matka chce się nimi popisać przed teściową. We wszystkich przypadkach postawy negatywizmu ulegają nasileniu pod wpływem stoso­wania przymusu, krytykowania w sytuacjach wzmagających zazdrość lub braku czułości rodzicielskiej. Jeżeli postawa dziecka jest wybitnie negatywna, należy się dokładnie zastanowić, czy nie popełniliśmy jakiegoś błędu wycho­wawczego, choć na ogól kłopoty wynikają z takiej, a nie innej osobowości dziecka i jego rozwijającej się umysłowości. W swym uporze i kłótliwości może być także po prostu podobne do — na przykład — swego ojca. Matki mówią nam często, że ich dwuletnie dziecko jest po prostu „cho­dzącym utrapieniem”.’ Jeżeli jednak zrozumieją, że takie, a nie inne zachowanie dziecka jest normalne i przemijające, łatwiej będzie im przyjąć postawę to­lerancyjną i potraktować całą rzecz z humorem. Poczucie humoru może sta­nowić dla rodziców dużą pomoc w przetrwaniu tego okresu, gdyż „ośli” upór dziecka często jest źródłem komicznych sytuacji. Jeśli podejdziemy do niego z całym taktem, tolerancją i cierpliwością, na jakie nas stać, ten trudny okres minie bez kłopotów. Natomiast próby złamiania woli dziecka siłą mogą spowodować poważniejsze zaburzenia w zachowaniu, jak napady złości, moczenie nocne i objawy braku poczucia bezpieczeństwa. Jest rzeczą bardzo ważną zrozumieć, że okres negatywizmu to.normalny etap rozwoju dziecięcej osobowości. Dziecko nie jest po prostu nieznośne. Zresztą we wspomnianym okresie bywają dni gorsze i lepsze. Z upływem czasu owe lepsze dni przychodzą coraz częściej. Inne aspekty traktowania dziecka w okresie negatywizmu są poruszone w części „O unikaniu kary” w rozdziale 14.

Both comments and pings are currently closed.