Napady złości

Typowy wiek dla napadów złości przypada na okres między 18 miesiącem a 3 rokiem życia, w okresie negatywizmu i oporu. O ile dzieci spokojne rzadko je miewają, o tyle są one bardzo częste u dzieci niezależnych, zde­cydowanych. Dzieci takie nie mogą zrozumieć, że muszą czasem podporządkować się woli rodziców. Do pewnego stopnia niezbyt częste napady złości są więc wytlumaczalne. Jednak gdy następują po sobie zbyt często, przyczyna leży zwykle gdzie indziej. Dziecko odkrywa, że przez napady złości można pokazać swoje ,ja” i rozbudzić zainteresowanie otoczenia. Czasem dziecko naśladuje swym gwałtownym zachowaniem to, co podpatrzyło u innych dzieci czy ro­dziców. Wiele czynników zewnętrznych wyzwala lub potęguje takie napady. Można tu wymienić: głód, zmęczenie, zazdrość, brak poczucia bezpieczeństwa, nadmierną surowość rodziców, ciągłe krytykowanie, próby nauczenia dziecka dobrych manier i zachowania wtedy, gdy jest ono jeszcze za małe na taką naukę. Typowy napad złości nie jest trudny do opisania. Dziecko bije, wrzeszczy, kopie swoją matkę lub meble, ciska rozmyślnie o podłogę przedmiotami i niszczy je. Im więcej konsternacji wywołuje wybuch gniewu, tym dłużej będzie trwał. Próby nawiązania kontaktu nie odnoszą zwykle żadnego re­zultatu, a bicie jest zupełnie bezcelowe — działa jak dolanie oliwy do ognia. Jak rodzice powinni reagować na napady wściekłości? Należy je bezwzględnie ignorować. Natomiast warto szukać ich ewentualnych przyczyn, takich jak błędy wychowawcze, przemęczenie dziecka, brak poczucia pewności siebie. Jeżeli okażemy uwagę wyczynom dziecka, ataki złości niechybnie będą się powtarzać. Musi się ono upewnić, że urządzanie takich scen wtedy, gdy coś idzie nie po jego myśli, jest daremne. Jeżeli natomiast rodzice okażą nie­pokój lub posuną się do prób perswazji, dziecko skwapliwie podtrzyma swą metodę. Najbardziej rozwścieczone dziecko uspokoi się, gdy zauważy, że rodzice wyszli z pokoju i nie nasłuchują w tym celu, aby wrócić, gdy płacz będzie się przedłużał. W żadnym wypadku nie wolno zmieniać postawy i dawać dziecku tego, czego odmówiliśmy przed wybuchem awantury. W prze­ciwnym razie nauczy się ono bardzo szybko, że napadem złości można sobie wywalczyć nawet rzeczy niemożliwe. Poza tym trzeba jak najbardziej za­pomnieć o całej sprawie, nie wracać do niej i okazać dziecku nasze uczucie. Pamiętajmy o tym, że próby przekonywania dziecka w czasie ataku nic nie dają. Bicie także. Choć taka właśnie reakcja matki jest naturalna i zro­zumiała, ona sama pierwsza zauważa, że bicie nie daje żadnych rezultatów. Najcięższą karą za wybuchy złego humoru jest okazanie zimnej krwi i obo­jętność. Widzieliśmy dziecko, które w napadzie złości wyrzucało sztućce do pieca. Inne kopało wszystkich dorosłych, którzy mu się nawinęli. Jeszcze inne odkręcało kurki od gazu. Kolejny mały terrorysta do czerwoności roz­grzał w kominku pogrzebacz i wypalał nim następnie różnorakie wzory w obiciu kanapy. Inteligentne dziecko potrafi wystawić rodziców starających się go wychować na ciężką próbę. Jak już wspomniano jednak, bicie nie przynosi najmniejszego pozytywnego efektu.

Both comments and pings are currently closed.