Napady bezdechu

Napady tego typu zdarzają się często u dzieci w wieku między 1 a 3—4 rokiem życia. Wyglądają one w ten sposób, że dziecko, któremu na przykład odmówiliśmy zachcianki, zaczyna płakać i po 1 — 2 sekundach, gdy nastąpi wydech, nie może już ponownie nabrać powietrza do płuc. Wkrótce twarz mu sinieje, a jeżeli oddech nie powróci w ciągu następnych 10— 15 sekund, może dojść do omdlenia. Po kolejnych 10— 15 sekundach pojawiają się drgawki przypominające napad padaczki. Trzeba jednak podkreślić, że napady bezde­chu nie mają nic wspólnego z padaczką. Ustępują one zupełnie w starszym wieku. Z drugiej strony nie należy traktować wszystkich napadów bezdechu jako zaburzeń zachowania. W każdym razie te, które są związane z nagłym bólem lub wstrząsem, nie zasługują na takie traktowanie. Przypominają one raczej omdlenia, jakie zdarzają się dorosłym przy nagłym silnym bólu (np. przy zwichnięciu kostki). Niektóre dzieci od razu bledną i wpadają w fazę drgawek. Napady bezdechu wystawiają rodziców na ciężką próbę. Z jednej strony jest rzeczą ważną, aby nie okazywać nadmiernego przejęcia się atakiem i w żadnym razie nie poddać się naciskowi dziecka. Z drugiej strony wiemy doskonale, że nie sposób jest siedzieć z założonymi rękoma, gdy dziecko wpada w dra­matycznie wyglądający atak. Matki mają swoje sposoby na przerwanie napadu bezdechu, np. dmuchnięcie w twarz, spryskanie zimną wodą czy trzymanie głową w dół. Problem w tym, aby któryś z tych zabiegów wykonać w porę: w momencie gdy dziecko już wiotczeje lub wpada w drgawki, nie dają one żadnego skutku. Nie obawiajmy się jednak, ponieważ atak taki mija samoistnie.

Both comments and pings are currently closed.