Każde dziecko jest inne

Twoje dziecko nigdy nie będzie takie, jak dziecko twoich sąsiadów. Jeśli masz dwoje dzieci, jest mało prawdopodobne, aby drugie było takie samo, jak pierwsze. Różnice są dostrzegalne od pierwszych tygodni „jego życia. Można wtedy zauważyć, że inaczej zachowuje się przy piersi, domaga się karmienia z większą energią, kopie nóżkami, inne jest każde jego poruszenie. Są dzieci, które od pierwszych dni chętnie ssą pierś, a ich karmienie nie sprawia żadnych kłopotów. Inne natomiast od początku są negatywne, po przystawieniu do piersi płaczą, marudzą i gryzą brodawkę — są po prostu nieznośne. Są dzieci łagodne, które można zadowolić czymkolwiek. Równie dobrze tolerują trzy, jak czterogodzinną przerwę między posiłkami. Nie protestują, kiedy muszą na coś poczekać. Leżą cicho, nawet jeśli mają mokrą pieluszkę. Spokojnie znoszą nieoczekiwane przerwy w karmieniu i okres odstawienia od piersi. Nie wykazują wielkiej ochoty do sięgania po łyżkę i do samodzielnego jedzenia. Ich sen jest długi, a obowiązkowe poobiednie spanie nie wzbudza żadnych protestów nawet po przekroczeniu trzeciego roku życia. Są również i inne dzieci, które od niemowlęctwa całym swym zachowaniem wyrażają zdecydowaną postawę. One to nie wytrzymują ani minuty opóźnienia posiłku. Głośnymi krzykami oznajmiają, że właśnie zmoczyły pieluszkę. Jeśli podczas karmienia, po opróżnieniu jednej piersi, nie zostaną natychmiast przystawione do piersi, są przekonane, że się je głodzi. Z ukoń­czeniem pięciu lub sześciu miesięcy doskonale wiedzą, co im smakuje, a jeszcze lepiej — co nie smakuje, tak że nawet bardzo energiczna mat­ka nie zdoła pokonać ich oporu. Wolą głodować, niż przyjąć choć jedną łyżkę nielubianej potrawy. Nie tkną posiłku, jeśli są zmęczone lub musiały na niego poczekać. Potrafią odmówić jedzenia, jeśli matka na chwilę przerwała karmienie. Stanowczo odmawiają nakarmienia przez jedną osobę, akceptując wyłącznie inną. Krótko sypiają, a mimo to tryskają energią. Wraz z przekroczeniem drugiego roku życia ostatecznie zrywają z rytuałem poobiedniego snu. Są dzieci o naturze towarzyskiej* pogodne i roześmiane. Inne — poważne, jakby urodzone ze świadomością, że życie nie jest żartem. Jedne lubią bardziej pieszczoty niż zabawki, inne przeciwnie, wolą przytulać lalkę. O jednym mówią wszyscy, że to „dobre dziecko”, zaś matka przeżywa jego dzieciństwo jako pasmo radości. Inne, tak zwane „trudne”, wydaje się, że rośnie zbyt wolno. Niektóre w okresie negatywizmu (13 r.ż.) stają się uosobieniem przekory, inne — tylko czasami nieposłuszne. Jedne dzieci, kiedy się zmęczą, szybko zasypiają. Inne, przeciwnie, stają się wtedy wprost nieznośne — rozdrażnione, agresywne, jakby walczą ze snem. Niektóre dwulatki reagują natychmiast na najmniejsze odstępstwo od codziennej rutyny. Są dzieci nieśmiałe i są takie, które zaczynają rozmowę z każdym nieznajomym. Są wreszcie dzieci wyróżniające się wrażliwością, samodzielnością i bogactwem wyobraźni. Niektóre dzieci są marzycielami. Jedne w wieku 18 miesięcy nie pozwalają, aby je wsadzać do wózka, inne natomiast w tym samym wieku chcą nadal jeździć w wózku, chyba że pozwolimy im chodzić, dokąd zechcą. Jedne przejawiają postawę przywódczą, innymi trzeba zawsze kierować. Jednym słowem — są różne. Matka, której pierwsze dziecko jest łagodne i łatwe do wychowania, ma wszystkie dane, aby napotkać kłopoty wychowawcze z chwilą przyjścia na świat drugiego potomka, który okazuje się całkowitym przeciwieństwem pierwszego. Odkrywa bowiem nagle, że polecane przez podręczniki surowe metody wychowawcze, odpowiednie w stosunku do pierwszego, zawodzą przy tym drugim — zdeterminowanym, energicznym i przekornym. Nie można przyjmować jako osobistej porażki faktu, że twoje dziecko jest „trudne”, albo że często płacze. Nie należy się denerwować krytycznymi uwagami innych kobiet, których dzieci nie sprawiają większych kłopotów. Nawet najmądrzejsze postępowanie nie zapobiegnie trudnościom, jeśli twoje dziecko należy do „trudnych”. Trzeba zaakceptować je takim, jakie jest — w całej złożoności jego osobowości.

Both comments and pings are currently closed.