Jak unikać karania dziecka?

Podstawowe znaczenie dla osiągnięcia tego celu ma zaspokojenie dziecięcej potrzeby miłości, bezpieczeństwa, tolerancji i poznanie właściwości natury dziecka, jego normalnych reakcji, jego potrzeby zrozumienia, że jest ono znaczącą osobą i jego zwykłych przywar — skłonności do nieporządku, agresji i samolubstwa. W przypadku, gdy zbyt często dochodzi do kłótni w domu. Trzeba uczynić wszystko, aby usunąć przyczyny zatargów. W wielu przypadkach można im zapobiec. Wszystkie łatwo tłukące się przedmioty należy usunąć spoza zasięgu ręki 13-letniego dziecka. Byłoby niewłaściwe pozostawić je i wszczynać awanturę, gdy już są potłuczone. Nieporozumienia powstają czasami na skutek niepotrzebnego i despotycznego przerywania dziecięcej zabawy, szczególnie w porze posiłków lub snu. Można to niemal zawsze przeprowadzić ostrożnie. Należy unikać każdego źródła konfliktu. Jeśli dziecko ostro protestuje przeciwko założeniu jakiejś części ubioru, zrezygnujmy z ubierania w nią. Bezpardonowe łamanie woli jest zbyteczne. Nie warto,” nie opłaca się po prostu, aby dziecko robiło coś wbrew swej woli. Jeśli to tylko możliwe, trzeba usilnie unikać pośpiechu. Nic bardziej nie wyprowadza z równowagi niż marudzące 24-letnie dziecko, ale też nic bardziej nie pogarsza sytuacji niż ponaglanie. Trudno tego unikać matce, która chce podołać pracy domowej, zrobić zakupy i wrócić jak najszybciej, lecz jeśli ma ze sobą 23-latka, powinna przewidzieć, że poświęci na te czynności 2 lub 3-krotnie więcej czasu. Nie może ponaglać małego dziecka. Nie zmusi go to do pośpiechu, wręcz przeciwnie — uczyni jeszcze bardziej powolne. O wiele więcej można osiągnąć kierując się pomysłowością, zrozumieniem, czułością i poczuciem humoru. Można na przykład odwołać się do dziecięcego braku koncentracji. Niepodobna stosować zasad dyscypliny w stosunku do 18-miesięcznego dziecka. Należy je „podejść”, ukazując mu przyjemną alterna­tywę w jego zajęciu za pomocą interesujących zabawek. Kiedy 2-letnie dziecko odmawia wyjścia z kąpieli, zachęcimy je do tego zabawą z ręcznikiem, z którego tworzymy namiot, albo propozycją wyścigów z bratem lub siostrą — kto pierwszy włoży piżamę. Czteroletni maruda zacznie ubierać się szybciej, gdy urządzimy wyścigi albo zaproponujemy mu, aby włożył buty, zanim mama policzy do dziesięciu. Możemy troszkę mu pomóc, choć dziecko w tym wieku powinno opanować sztukę ubierania — z wyjątkiem zapinania z tylu guzików! Nagroda i zachęta mogą czynić cuda. Gdy 23-letnie dziecko odmawia posprzątania wieczorem rozrzuconych na podłodze zabawek, uczyńmy zabawę z tej czynności, a spełni szybko nasze życzenie. Trzylatek może z łatwością zareagować na polecenie wypowiedziane jako sekret, natomiast energicznie sprzeciwi się suchej komendzie. Kiedy zastajemy nasze dziecko podczas wykonywania czynności wymagającej szybkiego przerwania, jak na przykład wychlapywania wody z umywalki, karcenie wywoła płacz i awanturę. Jeśli wręczymy mu wiaderko i garnuszek oraz zaproponujemy zabawę w ogrodzie, dziecko będzie zachwycone, a my osiągniemy cel. Wystarczy zwykle odwołać się do dziecięcego roztargnienia, aby przerwać niepożądaną zabawę i zainteresować je czymś innym lub przypomnieć mu szczególnie ulubioną zabawkę. Nie można kierować aktywnym i badawczym 18-miesięcznym dzieckiem przez wydawanie poleceń w rodzaju: „tak” i „nie”, rzucanych z fotela. Dziecko w okresie negatywizmu potraktuje je jako wyzwanie i postąpi odwrotnie. Musisz skierować jego zainteresowania w innym kierunku, a jeśli to w ogóle zawodzi, trzeba po prostu użyć swej fizycznej przewagi, aby odciągnąć je od pokusy. Często stwierdzamy, że więcej możemy zyskać przez ukazanie dziecku możli­wości wyboru, niż przez zmuszanie go do wykonania czegoś, co budzi w nim opory. Kiedy, jak zwykle, broni się przed myciem rąk po wyjściu z ubikacji, możesz zapytać: „Gdzie chcesz umyć rączki — w łazience czy w kuchni?” Lepiej powiedzieć: „A teraz wychodzimy”, niż zapytać: „Czy chciałbyś teraz wyjść?” W okresie negatywizmu to ostatnie pytanie spotka się prawdopodobnie z odmową. Aby uniknąć niepotrzebnych lub szkodliwych walk podczas zabawy małych dzieci, należy postępować z największym taktem. Tylko częściowo ma rację, kto twierdzi, że dzieci powinny same rozstrzygać własne spory. Błędem jest oczywiście zbyteczne interweniowanie w niewielkich sprzeczkach. Nigdy jednak nie należy pozwolić, aby w czasie tych nieporozumień wyrządzono dziecku krzywdę. Gdy widzimy, że zabawa staje się niebezpieczna, próbujemy odwrócić uwagę rozgniewanego dziecka, kierując ją na coś innego. Kiedy widzimy, że jakieś dziecko zbytnio dokucza innemu i łzy „wiszą w powietrzu”, zajmijmy winowajcę czymś niezwykłym. Gdy zabawa zaczyna być zbyt swobodna i przedmioty fruwają w powietrzu, zamieńmy ją na inną, ciekawą grę. Nie ma sensu oczekiwać, że 23-letnie dziecko podzieli się bezinteresownie swymi zabawkami z innymi dziećmi. W ciągu pierwszych 4 lat życia nie nauczymy dziecka altruizmu. W konflikcie powstałym przez odmowę wspólnej zabawy rozwiązaniem może być znalezienie podobnej zabawki dla rozżalonego dziecka albo — lepiej — zaproponowanie obojgu dzieciom innej zabawy. Jeśli jakaś zabawka stanowi wieczny przedmiot sporu, należy ją usunąć. Czasem dobrze jest, aby dziecko schowało swoje ulubione zabawki przed spotkaniem z kolegami i w ten sposób uniknęło nieporozumień. Być może ta rada wyda się komuś nierozsądna, bo przecież dzieci powinny nauczyć się znajdować własne rozwiązanie dla swych problemów. To prawda, jeśli chodzi o dzieci starsze, lecz nie oczekujmy własnych rozwiązań od 2 lub 3-latków. Zawsze należy postępować taktownie, ograniczać interwencje do minimum i unikać nakazów oraz łajania.

Both comments and pings are currently closed.