Dziecko, które nie może usiedzieć na miejscu. Nadmierna ruchliwość

Wiele matek skarży się, że ich dzieci nie potrafią ani chwili usiedzieć spokojnie. Jest to właściwie naturalne, aczkolwiek niektóre z dzieci są bardziej „żywe” niż inne i bardziej działają na nerwy swych udręczonych matek. Jest bardzo trudno dokładnie zdefiniować, kiedy dziecko jest nadmiernie ruchliwe. To, co jest normalne dla jednego wieku, nie jest normalne dla innego. Jest zupełnie naturalne, że dziecko 3— 7-letnie jest aktywne, pozostaje bez przerwy w ruchu, nie może usiedzieć w jednym miejscu. Sześcio, siedmio­letnie dziecko nie potrafi przejść przez ulicę spokojnie, bez podskakiwania. Większość dzieci na szczęście wyrasta z tego, ale niektóre niestety nie. Często jest to po prostu cechą osobowości i przy dokładniejszym przepytaniu rodziców okazuje się, że jedno z nich było w swoim czasie identyczne. Badania natomiast wykazały, że nadmiernie ruchliwe są dzieci matek, któ­re w ciąży paliły papierosy, piły alkohol, przeszły zatrucie ciążowe lub miały ciężki poród z towarzyszącym okresowym niedostatkiem tlenu u dziec­ka. Także dzieci umysłowo opóźnione później od innych wychodzą z tego etapu. Na przetrwanie okresu nadmiernej ruchliwości mogą mieć także wpływ: nuda, nadmierna surowość rodziców, brak poczucia bezpieczeństwa, kłótnie w domu, słabe postępy w szkole, a w przypadku rodzin emigrantów — trudności językowe. Częstość tych stanów trudno ustalić, ponieważ zależy ona w dużej mierze od własnej definicji nadruchliwości i progu tolerancji rodziców. To, co wiele matek uważa,za nadmierną ruchliwość, jest najzupeł­niej normalne. W Stanach Zjednoczonych istniała tendencja do wiązania niektórych przy­padków nadruchliwości z pewnymi substancjami dodawanymi do żywności. W związku z tym zalecano specjalną dietę, ale nawet jeśli tak było, to dotyczyło to niewielkiej liczby dzieci. Faktem jest natomiast, że pewne leki, szczególnie barbiturany, mogą dać, i często dają, nadmierną ruchliwość. Nadmierna ruchliwość jest częstsza u chłopców. Niekiedy wiąże się ona z osłabioną zdolnością koncentracji, „rozproszeniem uwagi”, niezdarnością, niekiedy słabymi wynikami w nauce. Jeszcze do niedawna zarówno lekarze, jak i psychologowie używali w stosunku do takich zachowań sformułowań typu: „niewielkie uszkodzenie mózgu”, „niewielka dysfunkcja mózgu” lub „uraz porodowy”. Nie musimy oczywiście mówić, co czuły matki słysząc takie opinie. Dziś wiadomo, że nie ma żadnego dowodu na to, że nadruchliwość jest związana z uszkodzeniem mózgu lub następstwem urazu porodowego. W Stanach Zjednoczonych szeroko stosuje się leki mające ograniczyć nadmierną ruchliwość. Uważamy, że jest to postępowanie niewłaściwe (ab­strahując już od ubocznych efektów stosowania tych leków). Leczyć należy przede wszystkim nudę i brak poczucia bezpieczeństwa. Rodzice nie powinni się jednak martwić tym za bardzo — ogromna większość dzieci po prostu wyrasta z tego i nie jest to związane z żadną chorobą.

Both comments and pings are currently closed.